Michalina, choć my wolimy Misia, Miśka. Przyszła na świat w” niespodziewanych” okolicznościach Urodziła się 7 maja 2012r. i był to najwspanialszy moment naszego życia. Od tego dnia każdy dzień ma Jej imię, Jej spojrzenie i Jej najcudowniejszy uśmiech.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
poniedziałek, 16 grudnia 2013
sobota, 14 grudnia 2013
Malujemy
P.S. Od czwartku, wreszcie skończyły się moje ucieczki przed Tuptusiem, od teraz wychodzę normalnie z domku, a Michalinka już nie płacze, tylko stoi w oknie i macha na pożegnanie... cudownie :)
poniedziałek, 11 listopada 2013
niedziela, 20 października 2013
sobota, 19 października 2013
Słówka, słóweczka
Do naszego słowniczka dochodzą trochę trudniejsze słowa (co dziwne Misia chętniej wymawia trudne wyrazy niż krótkie i proste)i tak pierwszy był:
Taktor-traktor;
Kasztan;
Andzij-Andrzej;
O..?(nie jestem w stanie tego powtórzyć)-orzech
Dziadziś-Dziadzia
Kotek, koń, ciocia, kapcie...
niedziela, 22 września 2013
Zimno???
Jesień nadchodzi dużymi krokami, a razem z nią, kap-kap, czyli deszcz i zimno, niestety Misialina nie przyjmuje tego do wiadomości. Zresztą przy takim uśmiechu jak odmówić!?
środa, 28 sierpnia 2013
Czas na psacer
Lato się kończy, a razem z nim ciepłe poranki, niestety Misialinie trochę trudno jest zrozumieć, że 7 rano to nie jest najlepsza pora na siedzenie w niestety, zimnej piaskownicy (mam nadzieję, że wybaczy niedogodnienia związane z brakiem podgrzewanego piasku) i że to także nie najciekawsza pora na spacer (a dziady, cielak, gęsi, indor będą także dostępne w późniejszej porze dnia).
Schowałam już rowerek do piwnicy, by stojąc w domu nie przypominał o wyjściu na dwór. Jakież było moje zdziwienie gdy po chwili szukania różowego rowerka znalazła swoje buty i z radością oznajmiła:
" Mama da da"- cóż było robić
... następnego dnia przygotowałam się znacznie lepiej, schowałam buty, kurtki, czapki (bo jest nawet skłonna założyć na 10 min czapkę byle tylko wyjść), więc przyniosła moje buty oznajajać:
" Da da"
Kolejnego dnia już niczego nie szukała, tylko rano wstała otworzyła swoją szafkę, wyciągnęła polar i spojrzała na mnie, wszystko było już jasne co będziemy robić.
Złożyłam także spacerówkę, niestety spotkało się to z oburzeniem i wielkim zdziwieniem Misi co ja śmiałam złego zrobić spacerówce?!!
Schowałam już rowerek do piwnicy, by stojąc w domu nie przypominał o wyjściu na dwór. Jakież było moje zdziwienie gdy po chwili szukania różowego rowerka znalazła swoje buty i z radością oznajmiła:
" Mama da da"- cóż było robić
... następnego dnia przygotowałam się znacznie lepiej, schowałam buty, kurtki, czapki (bo jest nawet skłonna założyć na 10 min czapkę byle tylko wyjść), więc przyniosła moje buty oznajajać:
" Da da"
Kolejnego dnia już niczego nie szukała, tylko rano wstała otworzyła swoją szafkę, wyciągnęła polar i spojrzała na mnie, wszystko było już jasne co będziemy robić.
Złożyłam także spacerówkę, niestety spotkało się to z oburzeniem i wielkim zdziwieniem Misi co ja śmiałam złego zrobić spacerówce?!!
wtorek, 13 sierpnia 2013
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Instrukcja obsługi wg Babci
- No, Misiuńka wskakuj, złap za uszy robala i wsiadaj...
... Zgodnie z poradą Babci, Misia złapała za uszy... się i problem z wsiadaniem trochę się powiększył :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















