10.06
Wizyta w zoo.Upragnione słonie wreszcie się pokazały.
A teraz w drogę do domu. Tylko jeszcze mały postój na pyszną kawę w Szczecinie.
Michalina, choć my wolimy Misia, Miśka. Przyszła na świat w” niespodziewanych” okolicznościach Urodziła się 7 maja 2012r. i był to najwspanialszy moment naszego życia. Od tego dnia każdy dzień ma Jej imię, Jej spojrzenie i Jej najcudowniejszy uśmiech.
czwartek, 11 czerwca 2015
Czas powrotów
Żal, ale czas wracać. Jedno czego zazdrościmy to widoki.
Szybka podróż do Poznania i nocleg u cioć.
Odrobina pierwszych truskawek i czas spać by jutro znów ruszyć w podróż.
Szybka podróż do Poznania i nocleg u cioć.
Odrobina pierwszych truskawek i czas spać by jutro znów ruszyć w podróż.
Kolejka cz. II
Po zdobytych szczytach kąpiel w termach
Nosal zdobyty.
Podziw, zdumienie i wiele emocji nie do opisania. Michalina przeszła 3\4 trasy na własnych nóżkach od Murowańca na Nosal.
Zaczęło się od owieczek,
przez długą kamienistą drogę. Jednak widoki były nie do opisania.
Tuż przed zejściem jeszcze telefon do dziadków.
A na koniec małe odmrożenie nóg w górskim potoku
Michalina zmęczona padła w trasie powrotnej autobusem. A wieczorem odwiedziliśmy jeszcze słynne termy. Zabawa świetna a radość Michaliny nie do opisania. Dzisiejszy dzień zaliczany do mega udanych.
Kolejka, kolejka
Miał być wjazd na Kasprowy Wierch kolejką, niestety to kolejka (biletowa) nas przerosła.
Szybka zmiana planów i bryczką na Krupówki a potem mała kolejka po bilety i...
Pogoda piękna, widoki jeszcze lepsze.
Na koniec jeszcze kilka chwil zabawy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)