Podróż do Morskiego Oka.
Gps jak zawsze niezawodny, poprowadził nas przez Słowację do Polski. Później okazało się, że jednak pojechaliśmy krótsza, niezakorkowaną i nieserpentynową drogą.
Ciekawostka w Polsce są już nowe drogi, ronda a gps ich jeszcze nie widzi, natomiast na Słowacji jeszcze nie zbudowano ronda a gps: "Na rondzie skręć w lewo" Można, można.
Podróż w górę do Morskiego Oka minęła Michalinie wygodnie w wózku, współczucia dla rodziców którzy nieśli swe pociechy.
Misiulek od czasu do czasu podryptała na nóżkach w swej nowo zakupionej czapce u wejścia do Parku, a nawet poszła skrótami w górę po kamienistej drodze.
Niestety wszystkie szczyty dziś pokryła mgła i nie nacieszyliśmy się widokami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz