środa, 31 października 2012

Ku(b/p)ki w szlakach

Nasz kochany dziadek zawsze sobie żartował że jak byłam mała to brał mnie do zlewu pod kran i zimną wodą mnie mył, bo kiedyś nie było chusteczek nawilzonych do wycierania :) więc z babcią postanowiliśmy sobie zażartować, że zrobiłyśmy podobnie z Misia:
~do zlewu, pod kran między naczynia i Misia czysta.
Na co dziadek:
~i co były ku(p)ki w szklankach.
Ps. Cóż powiedzieć na taką ripostę :)

czwartek, 25 października 2012

W sklepie

Ja: Ooo jakie ładne sukienki (robione na drutach przez Panią w sklepie), są inne kolory niż białe?
Panie w sklepie: Nie, niestety, tylko białe i niebieskie
Ja: Nie, niebieskie to nie
Pani w...: No tak niebieskie to dla chłopców.
Ja: ??? Hehehe

sobota, 20 października 2012

I gdzie nie podwarzanie autorytetu??

Misia, jak będą na nas krzyczeć, to my w nogi i choda - dziadek.

Niegrzeczne zachowanie?

Misia do każdego kto przychodzi:
Pa Pa Pa
Narazie tylko szeptem, ale czy to oznacza złe wychowanie? Oczywiście, że nie! To kolejna sylaba w naszym słowniku.

piątek, 12 października 2012

Mamy nadzieję, że to bedzie dzieczynka...

... a potem okazało się, że jest Misia:
http://www.youtube.com/watch?v=DBD0u7a9aMM





Bebe

Ulubione słowo od dziś na dziś:
Bebe :)
~ Idziemy myju myju? Bebe
~ Gdzie jest babcia? Bebe
~ Co robi dziadek? Bebe
Ps. Usłyszane w telewizji:
~ O zobacz jaka podobna do mnie
~ Nie wygląda jak ja
~ Oczy ma twoje
~ A chodzi jak dziadek
~ Tak... na czworaka
~ :)

środa, 10 października 2012

Chorujemy, ale za to jaką miejscówkę mamy

Trzeci dzień z katarkiem, ale prznajmniej noc spokojniejsza od poprzedniej. Jakoś powoli dochodzimy do siebie. Ciekawe czy zarazeczki przejdą na mamę. Narazie obdarzonymi nimi zostali dziadkowie i wujek, czyli mały szpital :)
I jak widać Misia stwierdziła, że zabiera kołdrę, poduszkę i wraca do siebie spać.

poniedziałek, 8 października 2012

Co za nami?

Wczoraj Misia skończyła 5 miesięcy... ciężkiej pracy i uczenia się nowych umiejętności, takich jak chwilowe samodzielne siedzenie, lezenie na brzuszku na podpartych rączkach, a wczoraj nawet dostrzegła siebie w lustrze i obdarzyła się cudownych uśmiechem :)
A co przed nami, cóż chyba nieciekawie, bo dziś dopadł nas straszny katar i troszkę ciężko nam się oddycha; może to nie będą złego początki (6 miesiąca).