Wczoraj Misia skończyła 5 miesięcy... ciężkiej pracy i uczenia się nowych umiejętności, takich jak chwilowe samodzielne siedzenie, lezenie na brzuszku na podpartych rączkach, a wczoraj nawet dostrzegła siebie w lustrze i obdarzyła się cudownych uśmiechem :)
A co przed nami, cóż chyba nieciekawie, bo dziś dopadł nas straszny katar i troszkę ciężko nam się oddycha; może to nie będą złego początki (6 miesiąca).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz